Dzień dobry!
Sprawdź skąd pochodzi Twoja ryba.

Traceability w branży rybnej case study - Milarex

Kompleksowe podejście do brandingu

Branding jest działaniem na wielu poziomach. To hasło powtarzane jest przez nas jak mantra i stanowi część naszej filozofii. Przypuszczamy, że każdy klient Rio Creativo to usłyszał.

Aby te słowa miały odzwierciedlenie w rzeczywistych działaniach opieramy wielopoziomowość na szerokim wachlarzu usług i prac wchodzących w ich skład. Do każdego projektu podchodzimy jak do złożonego organizmu, który funkcjonuje w danym kontekście. Naszym zadaniem jest zrozumienie tych zależności i zaproponowanie klientowi rozwiązań, które łączą jego bezpośrednie cele i długoterminową wizję z rzeczywistymi potrzebami konsumentów.

Jednym z przykładów jest niedawny rebranding Doram design  – manufaktury, w której powstają najwyższej jakości, ręcznie wykończone meble ogrodowe. Największym wyzwaniem dla marki była zmiana modelu sprzedaży – zamknięcie salonów stacjonarnych i skupienie się na rozwinięciu rynku e-commerce. To wymagało kompleksowego podejścia. Zakres prac obejmował research, analizę i insighty (m.in: wywiady IDI); prace nad strategią marki (m.in: warsztaty strategiczne, copywriting, komunikację w internecie, social media); design i kreację (m.in: logo design, projekt sklepu www, UX); identyfikację wizualną; projektowanie customer experience.

Innym projektem, w którym mocno stawiamy na wywołanie dialogu i autentyczne zaangażowanie, pogłębianie więzi oraz budowę społeczności jest długoletnia współpraca z drużyną Czarnych Słupsk.

Wróćmy jednak do firmy Milarex, bo to ona jest bohaterem dzisiejszego insightu. Jej ekspansja na rynku przetwórstwa łososia zmieniła sposób podejścia do komunikacji w Internecie. Jednym z kroków milowych była zmiana strony internetowej. Jakiś czas temu chwaliliśmy się efektami, o których więcej poczytacie TUTAJ. W tym insighcie opowiemy o kolejnym projekcie – platformie Traceability.

Na początku wyjaśnijmy, na czym polega traceability, oraz dlaczego jesteśmy tak podekscytowani tą technologią.

Traceability jako spełnienie snu

Czy są na sali fani filmów science fiction lub szpiegowskich? Przyznajcie się! ;)

W filmach science fiction i szpiegowskich sprzed kilkudziesięciu lat często wykorzystywanym motywem były specjalne okulary pozwalające na przenikanie rzeczywistości. Wystarczyło spojrzenie bohatera na otaczających go ludzi oraz przedmioty. Dzięki traceability fantazja zmieniła się w rzeczywistość.

Traceability to technologia służąca do śledzenia produktu od momentu początkowego do sprzedaży. W międzyczasie dostarcza informacje o nim. Najczęściej działa poprzez przeskanowanie kodu QR na opakowaniu za pomocą smartfona. Może być wykorzystywana w każdej branży. Daje użytkownikom o wiele większą świadomość.

2-2.png

Traceability ze względu na swoją złożoność wymaga odpowiedniej metodologii pracy przy wdrożeniu. Pod tym względem działa jak branding. Każdy element musi być zrealizowany z chirurgiczną precyzją. Służy do tego macierz niezbędnych działań. Pozwala na układanie funkcjonalności w całość oraz weryfikację poszczególnych elementów.

Technologia traceability stała się dodatkową warstwą dla historii, nowym źródłem informacji, wiedzy i ciekawostek. I są co najmniej trzy powody, dla których wkroczenie na tą ścieżkę jest ekscytujące i warte odwagi.

Pierwszym jest nadążanie za dynamicznie rozwijającym się współczesnym światem. Drugi powód to korzyści dla cyklu życia produktu, oraz poprawa wrażeń użytkowników. Trzecią kwestią zachęcającą do wdrożenia traceability, jest jego ogromny potencjał.

Teraz każdy klient Milarex może się poczuć jak superbohater. Platforma traceability stworzona na potrzeby klienta cieszy się dużym powodzeniem. Korzystają z niej ludzie z wielu państw europejskich. Najwięcej użytkowników mieszka w Niemczech. Technologia zyskuje na popularności, a jej ekspansja jest planowana na kolejne duże europejskie rynki - m.in: włoski i francuski.

Milarex na ten moment sprzedał ponad 3,5 miliona opakowań produktów z wykorzystaniem technologii traceability.
1-2.png

Pozytywny wpływ traceability dla świata

Traceability jest niesamowite i daje ogromne możliwości. O jego unikalności stanowi łączenie zalet technologicznych, z zaletami społecznymi i środowiskowymi. Wszystkie te elementy wpisują się też w naszą filozofię.

Za najbardziej znany przykład pozytywnego oddziaływania technologii dla świata uważa się traceability w branży modowej. Wykorzystano tu architekturę blockchain. System śledzenia powstał w celu sprawdzania kraju pochodzenia materiału i odzieży. Docelowo miało to doprowadzić do piętnowania odzieży wytworzonej w krajach “trzeciego świata’’ oraz promowania najlepiej wykonanych.
3.png

Kolejną dobrą praktyką było zastosowanie traceability w branży spożywczej, w której przepływ informacji towarzyszący procesom produkcyjnym stanowi obecnie bardzo ważny aspekt dla ogromnej rzeszy klientów. Głównym celem stosowania rozwiązań traceability w produktach Milarex jest to, by konsumenci mieli możliwość natychmiastowego sprawdzenia skąd pochodzi i jak hodowany jest łosoś, którego kupują. Wystarczy do tego telefon komórkowy.

Dzięki kodom QR umieszczonym na opakowaniu konsumenci łatwo mogą dowiedzieć się o sposobie hodowli, karmienia, łańcuchu dostaw. System promuje transparentność produkcji, jej zrównoważony rozwój, oraz buduje wiarygodność firmy Milarex jako producenta skupionego na bezpieczeństwie żywności. Jest dowodem na otwartość i uczciwość w komunikacji z konsumentami. Pośrednio traceability przyczyniło się do zapobiegania nielegalnym połowom ryb.

Skok do wody, czyli zaprojektowanie użytkowania

4.png

Założenie było jasne - interfejs ma być przyjazny dla użytkownika. Działaniem przypomina stories Instagrama. Ścieżka doświadczenia użytkownika jest intuicyjna. Wystarczy przesunięcie palcem, by otworzyć następne okienko.

Przejdźmy dalej. Po zeskanowaniu kodu QR umieszczonego na opakowaniu, pojawiają się wszystkie informację o produkcie. W celu ułatwienia klientowi podjęcia decyzji zakupowych - zostały one przefiltrowane i ułożone w sposób dopasowany do potrzeb użytkownika. Powyższe zabiegi mają uczynić proces użytkowania jak najprzyjemniejszym.

Po wejściu, na pierwszym ekranie widzimy: zdjęcie wybranego przez nas produktu oraz zapewnienie o dobrym wyborze. Następnie możemy zobaczyć miejsce, w którym został wyprodukowany łosoś. Dla zainteresowanych szczegółami, dostępne są informacje o nazwie firmy i stacji pakowania.

Wskoczenie na falę

Video pokazuje sposób działania naszej systemu traceability stworzonego dla Milarex.

W taki sposób zaprojektowana aplikacja to nie tylko funkcjonalność, ale też przejrzystość, transparentność i troska o środowisko. Wszyscy nadajemy na tych samych falach - klienci, my i użytkownicy.

Ścieżka użytkownika prowadzona jest tak, by konsumenci mogli przeżyć historię razem z produktem - od powstania do efektu końcowego. Dlatego na każdym kolejnym widoku widzimy krok po kroku drogę od połowu do miejsca docelowego.

Wszystko super, ale czy sam łosoś jest odpowiednio bogaty w wartościowe składniki? Rozumiemy, jak ważne jest samopoczucie i satysfakcja konsumentów. W końcu jesteśmy tym, co jemy. Po poznaniu trasy produktu możemy poznać dietę zapoznawanego przez nas łososia. Otrzymujemy jednocześnie pewność co do jakości produktów firmy Milarex. Zbilansowana i bogata dieta ryb przekłada się także na niezbędne składniki mineralne dostarczane konsumentom. Warto pamiętać o zaletach dla ludzkiego organizmu w tym względzie. Łosoś zawiera liczne wielonienasycone kwasy tłuszczowe, łatwo przyswajalne białko, wartościowe witaminy i minerały. Kto by pomyślał, że w łososiu jest tyle dobra!
5.png

Tyle rzeczy już się dowiedzieliśmy, przydałyby się jeszcze jakieś ciekawostki. Na szczęście są! Możemy się dowiedzieć ile paszy potrzeba, by zwiększyć masę danego zwierzęcia o 1 kg. Łosoś wypada w powyższej kategorii najkorzystniej. Potrzebuje najmniej paszy w porównaniu do pozostałych zwierząt hodowlanych. Jedynie kury są blisko, potrzebują o 0,3 kg więcej. Pozostała fauna odbiega o kilka kilogramów od granicy.

Wypłynięcie z wody

W tym miejscu - może, u Ciebie Drogi Czytelniku, powstać następujące pytanie. „W porządku, jestem już zdecydowany na zakup. Tylko w jaki sposób mogę wykorzystać powyższe informacje?”

Ten problem powinny rozwiązać propozycje przepisów do stworzenia razem z wybranym przez nas produktem. Ilość możliwości jest nieograniczona. Od czego by tu zacząć? Sami mamy pozytywny ból głowy ;)

A jeśli nie masz jeszcze dość, to skorzystaj z opcji ‘Więcej” na samym dole, Znajdziesz tam dodatkowe informacje.

Popłyńmy razem!

Jeśli myślisz, że wysokie fale ograniczają Twój biznes, sprawna załoga Rio Creativo pomoże Ci je pokonać. Dobierzemy najbardziej skuteczne narzędzia, aby rynkowe połowy były udane, a wiatr w żagle nie ustawał. Zawiń do naszego portu. Ahoj! ;)

rio
-
11.10.2022
-
branding milarex traceability case study

Dwa składniki marki

Marka to abstrakcyjne i różnie rozumiane hasło. Wielu z nas (ludzi z branży) to trochę dziwi, wkurza lub irytuje. Bo przepis niby prosty i dobrze opisany, a efekt jak z jajecznicą - każdy robi ją inaczej. Dla mnie dobrze skonstruowana marka to dwa składniki. Pierwszego nie da się podrobić, drugiego większość firm boi się wybrać.

Aura

Pierwszy składnik to aura. Coś co się czuje, zanim się pomyśli. Aura to nie design, nie produkt, nie copy. To wszystko naraz. I albo to gra, albo nie.

Aura jest w firmie. W ludziach, w ich gustach, sposobie bycia, w tym, co ich wkurza i co naprawdę interesuje. Nie da się jej wymyślić na warsztacie ani skopiować od konkurencji. Da się ją wyłuskać. Dlatego nigdy nie mówimy klientowi, kim jest. Mówimy, że pomożemy mu to odkryć. Wystarczą dwa kroki. Oba są do zrobienia, to nie magia. Magia powstaje z ich połączenia.

  1. Zrozumienie. Wiecie, kim jest Wasza firma, dla kogo działa, po co istnieje, w czym jesteście naprawdę dobrzy, a w czym tylko nieźli. Wiecie, czego klient od Was naprawdę chce i co go realnie boli. Bez tej wiedzy cały marketing to zgadywanie. Większość firm tu utyka, bo to praca, której nie widać. Klienci widzą jej sens dopiero wtedy, gdy zrozumieją, ile kosztuje jej brak.
     
  2. Zaskoczenie. Pokazanie tego, co rozumiecie, w sposób, który intryguje. Nie chodzi o szokowanie czy kreatywność dla kreatywności. Chodzi o ten jeden moment w komunikacji, produkcie czy obsłudze, w którym klient mówi: „O! Fajne. Nie spodziewałem się”. To moment, w którym zostajecie zapamiętani, bo mózg koduje to, co go zaskoczyło. Resztę wycina.

Zrozumienie bez zaskoczenia to nudna firma, która „wie, co robi”. Zaskoczenie bez zrozumienia to firma, która desperacko próbuje być „cool”. Razem tworzą aurę. I najważniejsze: to musi stać na twardych argumentach. Nie zmyślamy historii. Nie doczepiamy cech, których nie ma. Wymyślona aura nie istnieje.

Przykład? BAT. Sieć budowlana z Pomorza, 35 lat na rynku, 15 oddziałów, tysiące fachowców. Mieli wszystko: relacje, doświadczenie, sprawczość. Naszą rolą nie było wymyślenie nowej osobowości, tylko dokopanie się do tej prawdziwej. Z tego wyszło zdanie, które jest jednocześnie hasłem, testem i kodem rozpoznawczym: BAT. Tak się buduje. To nie slogan. To filtr. Jeśli budujesz dobrze, to wiesz z kim. Tutaj więcej o projekcie.


Selekcja

Dobra marka umie podejmować właściwe decyzje. Ma świadomość i dojrzałość, z których wynika umiejętność mówienia „nie”. To jasne zasady, jak wykorzystać odkrytą aurę - najlepiej drogą eliminacji. Lista tego, czego nie robicie. Klientów, których nie bierzecie. Obszarów, w które nie wchodzicie. Cen, których nie obniżacie. Większość firm myśli, że marka to dodawanie. Napiszmy misję, zróbmy nowe pozycjonowanie, dorzućmy linię produktów, weźmy tego klienta, bo przecież płaci. Po roku okazuje się, że firma robi wszystko po trochu, dla każdego, średnio. Nikt już nie wie, czym ona jest - ani zespół, ani rynek.

Dobra selekcja to ochrona aury. Każdy niewłaściwy projekt kosztuje energię. A energia w firmie jest skończona. To najcenniejsze aktywo, jakie macie. Jeśli wiecie, w którym kierunku idziecie, każdy wybór staje się prostszy, bo macie kompas, który odrzuca zbędne opcje.

Pół roku po rebrandingu North (największego e-commerce z częściami AGD i RTV) z hasłem „Naprawiaj! Nie wyrzucaj” - Paweł Łastowski, ich CMO, podsumował zmianę jednym zdaniem:

„Skończyły się przepychanki w stylu: 'Daj słoneczko', 'Pokaż smoka', 'Ja wolę czerwony'”.

To jest dojrzałość opowiedziana językiem człowieka, który robi marketing na co dzień. Dobrze ułożona marka eliminuje jałowe dyskusje, bo daje pewność co do obranej drogi. Marka chroni się sama. Kilka lat później, idea wciąż się broni. Tu więcej o rebrandingu North.

Tak to robimy.

Aura jest w Was. My ją wyłuskujemy przez zrozumienie, zaskoczenie i bezwzględną szczerość. Selektywność dokładamy potem, żeby to, co odkryjemy, przetrwało próbę czasu - i pokusę bycia “dla wszystkich”.

Spójrzcie na swój kalendarz z ostatnich miesięcy. Ile spotkań i projektów było stratą czasu?

Marek

powrót do góry
Zmagasz się z briefem?
Przed Twoją organizacją stoją duże wyzwania?
Możemy Ci pomóc.
Porozmawiaj z nami. 10rzeczy.png
+48 59 307 00 06
biuro@riocreativo.pl
Rio Creativo Sp. z o.o.
Mickiewicza 26/2
76-200 Słupsk
#TeamRio
#SłupskaRobota
Rio Creativo © 2021